project life 2015 – maj

Nadrabiania zaległości ciąg dalszy. W dzisiejszym odcinku czas na kolejny miesiąc z mojego albumu project life 2015 :)

>> MAJ

Tydzień 18. Długi weekend spędziliśmy w domu, ponieważ w sobotę pracowałam, ale udało nam się pojeździć trochę na rowerach i wybrać się na urodziny siostry mojego męża. Zakupiłam też zioła i sadzonki pomidorów do mojego małego balkonowego ogródka. Tydzień 19. Kolejny tydzień spędziłam głównie w Suwałkach z Agatką, w sobotę fotografowałyśmy przepiękny ślub Kasi
week 18&19

Tydzień 20 rozpoczęłyśmy plenerem Kasi i Grzesia, a potem pojechałam do dziadków mojego męża. On dołączył do mnie w weekend, wróciliśmy oczywiście z torbą jedzenia i… sadzonek ;) Tydzień 21 spędziłam w końcu w domu, piekłam ciasta i przyjmowałam gości.
week 20&21

W weekend byliśmy też na lubelskim wyścigu gumowych kaczek i zabraliśmy najmłodszą siostrzyczkę mojego Tomka do kawiarni :) Tydzień 22 to korzystanie z pięknej pogody, śniadania na balkonie i niedziela spędzona na Roztoczu.
week 21&22

project life 2015 – kwiecień

Jeśli ktoś śledzi mojego bloga dłużej, to wie, że jeśli chodzi o fotografowanie mojego albumu project life to moja cierpliwość wyczerpuje się dość szybko. Kiedy zaczyna się sezon ślubny nie mam też niestety zbyt wiele czasu na fotografowanie i obrabianie zdjęć na bloga. Korzystając z zimy i mniejszej ilości pracy, postanowiłam zająć się w końcu zaległościami. Nieopublikowanych tygodni jest dość sporo, zatem będę pokazywać je na blogu połączone w miesiące. Takie spóźnione podsumowanie poprzedniego roku ;)

>> KWIECIEŃ

Tydzień 13&14. Ostatnia niedziela marca, czyli Niedziela Palmowa to świąteczny kiermasz w Skansenie, na który chętnie się wybraliśmy. Pierwszy tydzień kwietnia to świąteczne przygotowania i oczywiście Wielkanoc.
week 14

Tydzień 15. Zaraz po świętach wybrałam się na wycieczkę po Lublinie z częścią młodszego rodzeństwa mojego męża. Fajnie było poczuć się trochę jak turysta w swoim własnym mieście. Korzystając z pięknej pogody położyliśmy też wymarzoną drewnianą podłogę na balkonie. A w ogrodzie moich rodziców zakwitły magnolie. Tydzień 16. To kwitnące drzewa i cieszenie się naszym balkonem.
week 15&16

Tydzień 17. Na balkonie zakwitły pierwsze kwiaty, byłam dumna z tego mojego małego ogródka. Odwiedziła mnie też mama z psem i uszyła mi poduszki na balkonowe siedzisko. Kota oczywiście zaakceptowała nowe legowisko ;)
week 17

project life 1-4

2016 to już mój trzeci rok z albumem project life! Uwielbiam tą formę, mimo że długo się do niej przekonywałam. Bardzo się cieszę, że mamy taką pamiątkę z tych dwóch minionych lat. Niedługo pokażę na blogu wpisy z poprzedniego roku, bo w końcu mam je obfotografowane. Podzieliłam je na miesiące, żeby nie zasypać was wszystkimi zdjęciami na jeden raz :)

Tydzień 1, a raczej wpis z Nowego Roku, będący wstępem do tegorocznego albumu.
week 1

Czytaj dalej

instagramowe migawki styczniowe

Bardzo brakowało mi migawek tygodniowych na blogu, więc nowy rok wydawał się najlepszym momentem na powrót. Ale jak widać jest luty, a ja dopiero dzisiaj przygotowałam pierwsze tegoroczne migawki. A to wszystko dlatego, że doszłam do wniosku, że zmienię nieco ich formułę i będą one w tym roku jednocześnie przeglądem kilku moich ulubionych zdjęć i krótkim podsumowaniem miesiąca.

migawki styczniowe

>> moje pierwsze noworoczne zdjęcie, które ma mi przypominać, że rok 2016 zaczęłam z uśmiechem i uśmiech ma mi towarzyszyć przez wszystkie 366 dni, myślę, że w styczniu wyrobiłam już roczną normę chorobową, więc reszta roku może być już tylko lepsza
>> nareszcie odwiedziła nas prawdziwa zima, świąt wyglądał tak pięknie!
>> zimę oglądałam głownie przez okno, ale skoro i tak musiałam wyjść… to jakbym mogła nie zabrać aparatu
>> z mojego styczniowego chorowania korzystała głównie kota, nie trzeba było kłaść się na grzejniku skoro pani była równie cieplutka
>> moje zakręcone koleżanki wspierały mnie w tym niekończącym się przymusowym areszcie domowym, myślę że to scrapowe spotkania terapeutyczne były najlepszym lekarstwem :)
>> natchnęło mnie na wielkie porządki i totalne przemeblowanie w pracowni, z nowego ustawienia najbardziej cieszy się kota, bo może jednocześnie leżeć na grzejniku i być blisko pańci (i gryźć mi kabel od myszki), a ja widzę częściej świat za oknem

migawki zimowe

W grudniu zima odwiedziła nas tylko na dwa dni i nie mieliśmy nawet kiedy nacieszyć się śniegiem. Dobrze, że jeszcze do nas wróciła i świat za oknem wygląda jak w zimowej bajce. Taki urok mieszkania na obrzeżach miasta, do lasu mamy dużo bliżej niż do centrum :)
1

Czytaj dalej