jezioro Garda

Wakacje początkowo planowaliśmy spędzić w zupełnie innym miejscu, skorzystać z pobytu we Wrocławiu na początku lipca i polecieć stamtąd gdzieś na kilka dni (z lubelskiego lotniska nie mamy jeszcze aż takiego wyboru kierunków), ale porównując taką podróż z zaletami i wadami samochodowej wyprawy, zdecydowaliśmy się na planowaną od kilku lat podróż do Włoch. Bo jak nie teraz to kiedy? :)

Nasz pierwszy włoski nocleg musiał być w miarę blisko granicy (jechaliśmy tego dnia aż z Budapesztu), ale też w miarę niedaleko Werony i jeziora Garda (na które planowaliśmy tylko spojrzeć, ale cóż… temperatura zadecydowała za nas).
Po przejrzeniu ofert na airbnb wybraliśmy wstępnie trzy noclegi, ale to właśnie właściciele tego odezwali się najszybciej. I jeszcze zaproponowali nam śniadanie z lokalnymi produktami w bardzo przyjemnej cenie. Przyjechaliśmy oczywiście z opóźnieniem, bo nad Balatonem też było gorąco i musieliśmy zażyć kąpieli, a obiad w Słowenii potrwał dłużej niż planowaliśmy. Wiedzieliśmy, że jesteśmy gdzieś w górach, nocna jazda po krętych drogach działała na wyobraźnię, ale dopiero rano zobaczyliśmy jak tam było PIĘKNIE!

Taki mieliśmy widok z okna:
1

Czytaj dalej

noc kultury 2015

Już od dziewięciu lat, na początku czerwca odbywa się jedna z moich ulubionych lubelskich imprez czyli Noc Kultury. W tym roku pod hasłem „Zobacz Energie Miasta”. Najbardziej podobały nam się liczne instalacje świetlne. I ten stary autobus na Bernardyńskiej :)

1

Czytaj dalej

migawki tygodniowe #18

W ostatni weekend maja podsumowanie pierwszego tygodnia maja :) W końcu pogoda się ogarnęła i przypomniała sobie, że mamy już koniec maja i przydałoby się, żeby było ciepło. I nareszcie można pić kawę na balkonie.

week in photos 18
>> korzystając z ładnej pogody, w niedzielę wybraliśmy się na wycieczkę rowerową po okolicznych miejscowościach
>> co roku zachwycam się tak samo kwitnącymi drzewami owocowymi
>> zakupiłam sadzonki ziół, w końcu mam porządny ziołowy ogródek na balkonie
>> świętowanie urodzin siostry mojego męża rozpoczęliśmy tym razem w niedawno otwartej włoskiej restauracji :)

migawki tygodniowe #17

Dzisiaj mam dla was krótkie podsumowanie ostatniego tygodnia kwietnia. Cieszę się, że robię tyle zdjęć dokumentujących nasze codzienne życie. Bardzo lubię do nich wracać po jakimś czasie.
week in photos 17
>> jestem dumna z mojego balkonowego ogródka :)
>> z okazji światowego dnia książki poczyniliśmy zakupy książkowe
>> mama uszyła mi poduszki na balkonowe siedzisko, kocie bardzo się podoba
>> ostatni wolny sobotni wieczór spędziliśmy nad naszym lubelskim zalewem. rowery, lody i zachód słońca czyli bardzo udana randka z mężem

eurotrip 2015 – Wiedeń

Wiedeń był ostatnim przystankiem naszego eurotripu. Co prawda na zwiedzanie przyjechaliśmy z oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów miasta, w którym nocowaliśmy u znajomego moich teściów (idealne rozwiązanie na koniec takiej podróży, ktoś kto nas nakarmi jak wrócimy zmęczeni po zwiedzaniu :) ).
Jeśli jednym słowem miałabym określić Wiedeń to będzie to słowo: monumentalny. Potężny i monumentalny. Na każdym kroku można odczuć, że kiedyś była to stolica wielkiego imperium. Wiedeńskie ceny wywoływały w nas lekki dreszcz grozy, nawet większy niż w innych europejskich stolicach, które mieliśmy okazję odwiedzić.
1

Czytaj dalej