eurotrip 2015 – Nowy Sad

Pobyt w chorwackim Osijeku, znajdującym się blisko granicy z Serbią postanowiliśmy wykorzystać i odwiedzić stolicę Wojwodiny, czyli Nowy Sad. Mieliśmy szczęście i na granicy nie czekaliśmy w żadnej kolejce, celnicy też trafili nam sie bardzo mili. Ale nie mogli zrozumieć, dlaczego dziewczyny wybrały Osijek jako miejsce do studiowania ;)
1

2

Od zawsze mieszkamy na wyżynie, a wakacje lubimy spędzać w górach, więc takie totalnie płaskie tereny widzimy bardzo rzadko. I robią na nas wrażenie. Tym bardziej jak trafiamy na czarną ziemię, nad którą unosi się mgła.
3

4

Nowy Sad zwany jest „serbskimi Atenami”, sto­li­ca serb­skiej kul­tu­ry przy­cią­ga mi­ło­śni­ków sztu­ki, na­ukow­ców i stu­den­tów. Niedaleko Nowego Sadu znajduje się kompleks prawosławnych monasterów Fruska Góra, ale niestety z racji tylko jednodniowej wycieczki do Serbii, nie mieliśmy czasu tam pojechać.
5

6

Zwiedzanie rozpoczęliśmy oczywiście od kawy i ciastka.
7

8

9

Nie ma tutaj wielkomiejskiego pośpiechu i hałasu. Ludzie się nie spieszą, życie płynie leniwie i powoli. Po południu ogródki knajp na deptaku mimo że była dopiero końcówka lutego były pełne. W niewielu miejscach na świecie napijemy się tak dobrej kawy za tak niską cenę. I to nie jest tylko nasza subiektywna opinia.
10

11

12

Wie­lo­kul­tu­ro­wość Woj­wo­di­ny widać dobrze na uli­cach No­we­go Sadu. Znaj­dzie­my tu zarówno cer­kwie pra­wo­sław­ne i grec­ko­ka­to­lic­kie, jak i ko­ścio­ły, sy­na­go­gę oraz pro­te­stancki zbór. Oprócz spa­ce­ru po za­byt­ko­wym Sta­rim Gra­dzie z ra­tu­szem, pa­ła­cem bi­sku­pów, ka­te­drą oraz Mu­zeum Woj­wo­di­ny, warto wybrać się też na twier­dzę Pe­tro­va­ra­din.
13

14

15

16

17

W parku mogliśmy zobaczyć nie tylko kwitnące już kwiaty, ale też żołwie wygrzewające się na słoneczku. Dla nas, dzieci z „zimnej północy” taki widok w lutym to była wielka atrakcja ;)
18

19

20

21

22

23

24

25

26

27

28

29

Domy pomiędzy brzegiem Dunaju a twierdzą Petrovaradin robią naprawdę ciekawe wrazenie, a w murach twierdzy panuje artystyczna atmosfera (działa tam Wyższa Szkoła Sztuki). To też miejsce z przepięknym widokiem na Dunaj.
30

31

32

33

34

35

36

37

38

39

40

Niedaleko mostu Varadinskiego z wód Dunaju wystają filary mostu Franciszka Józefa, nie odbudowanego po tym jak w 1999 lotnictwo NATO zniszczyło wszystkie trzy mosty na Dunaju.
41

42

43

44

45

Spacerując po twierdzy spotkaliśmy też jaszczurki korzystające z wiosennej pogody.
46

47

48

Kuchnia wojwodzińska to kuchnia serbska z domieszką kuchni węgierskiej. Wybraliśmy się do polecanej, dość eleganckiej restauracji Aqua Doria, zlokalizowanej nad samym brzegiem Dunaju, pod twierdzą Petrovaradin. We czwórkę najedliśmy się tzw. dunajską przekąską, czyli talerzem z gałkami pasztetu rybnego, kawalkami wędzonej ryby, pysznymi oliwkami, pomidorkami koktajlowtymi, cebulą, sałatą chrzanem. Do tego dostaliśmy grzanki. Wiecie jak ciężko robi się ukradkiem zdjęcia jedzenia w takich restauracjach? :)
49

Tu akurat bardzo dobrze widać w jakim pięknym miejscu jest ta restauracja.
50

51

Przy bazarze warzywno-owocowym na Placu Republiki spróbowaliśmy klasycznej bałkańskiej pljeskavicy. Można powiedzieć, że to taka tutejsza wersja hamburgera. Zdecydowaliśmy się na wersję bez żadnych dodatków.

52

53

54

55

56

57

Jeśli chodzi o jedzenie, które warto przywieźć ze sobą na pamiątkę to polecamy oczywiście rakiję, pikantny sos Ajvar, owczy ser, słodycze – nutellopodobny Eurokrem tabla, słone paluszki nadziewane orzeszkami Slani štapici punjeni kikirikijem i czekoladowe banany firmy Stark.