weekend w berlinie

Nadszedł czas na zamknięcie magnoliowego bloga. Czemu? Bo wraz z jesienią i nowym ćwierćwieczem życia zapragnęłam zmian. Moje poprzednie miejsce w sieci zarosło już pajęczynami, a ja potrzebowałam miejsca świeżego i nieco innego. Dzięki pomocy dobrych dusz, mojej siostry, która wspomogła mnie grafiką i mojego męża, który stworzył mojego całkiem nowego bloga, wpisem o mojej ostatniej podróży, otwieram nowy etap mojego blogowego życia.

Berlin. To był nasz pierwszy wyjazd „w nieznane” bez żadnej znajomości miasta (nie licząc wiedzy zdobytej prawie dziesięć lat temu, w czasach mojej gimnazjalnej edukacji) i bez wcześniejszego zaopatrzenia się w mapę czy przewodnik. Na szczęście okazało się, że na niemieckim porządku można polegać i miasto jest dobrze oznaczone, więc wiedzieliśmy gdzie, co i jak. A na resztę naszych pytań odpowiedział wujek google.
Nocleg po raz kolejny znaleźliśmy przez airbnb i trafiliśmy bardzo dobrze, bo z trzynastego piętra mieliśmy świetny widok na całą okolicę. Lokalizacja tuż obok Placu Poczdamskiego sprawiła, że podróże komunikacją miejską ograniczyliśmy do minimum (automaty biletowe „mówią” po polsku, ale niestety nie współpracują z kartami visa – tym razem zabraliśmy tylko taką).

1

2

3

4
>> berlińskie metro bardzo mi się podoba, szczególnie ta naziemna część
>> widok z naszego weekendowego balkonu, punkty widokowe w okolicy widzieliśmy z góry
>> Sony Center na placu Poczdamskim robi wrażenie :)
>> niektóre ściany na Unter den Linden też

5

6

7

8
>> Tiergarten mnie urzekł, taka oaza spokoju w środku wielkiego miasta
>> jesień nieśmiało ujawniała się na chodnikach
>> rowery były naprawdę wszędzie, ścieżki rowerowe czy pasy dla rowerów też
>> Brama Brandenburska zrobiła na mnie wrażenie dopiero w nocy

9

10

11

12
>> wizyta w Berlinie nie mogła się obejść bez wycieczki do East Side Gallery, czyli fragmentu muru berlińskiego pokrytego wszelkiej maści graffiti, wyjątkowo udaliśmy się tam metrem
>> ogródki kawiarni też miały swój urok
>> Berlin miastem rowerów i vesp :) a my zdecydowaliśmy poruszać się pieszo i przeszliśmy w ciągu trzech dni ponad trzydzieści kilometrów

  • Bea

    Paulinko!! Świetnie!!! Wspaniała wyprawa!

  • Śliczne to nowe miejsce!! I ten Berlin w Twoich zdjęciach… Aż mi się zachciało pojechać!!