film z Budapesztu

Do kręcenia filmów przekonałam się dość późno. Kiedy cztery lata temu kupowałam poprzedni aparat, to funkcja nagrywania nie zrobiła w sumie na mnie żadnego wrażenia, bo nie sądziłam, że mi się kiedyś przyda. Ale powoli się wciągnęłam i składanie filmików w większe całości zaczęło mi się podobać. W czasie naszego marcowego pobytu w Budapeszcie nakręciliśmy całkiem sporo. Ogarnięcie materiału z dwóch aparatów i telefonu co prawda trochę mi zajęło, ale uważam, że było warto! :)

  • ale super!!! filmik to jednak zupełnie inna bajka niż zdjęcia:) Paulina kręciłaś z ręki czy ze statywu? :) bo jeśli z ręki to szacun, tak płynnie i bez trzęsiawek! piękny ten Budapeszt Waszymi oczami i jakie śliczne tramwaje:):):) a takie ciacha – kominy jedliśmy w Krakowie, jakie to było dooooobre! :)

    • z ręki, bo zapomnieliśmy wziąć statywu :D z płynnością było całkiem nieźle, ale nieco stabilizowałam nagrania z lustrzanki już na komputerze, bo niestety mój obiektyw już jest wiekowy i trochę się zacina przy ręcznym ustawianiu ostrości :) ciacha są pyszne, jedliśmy też takie w Pradze!